Warszawska Syrenka © pttkmokotow
O nas  |  PROGRAM 2019  |  Wspomnienia  |  Kontakt  |  Aktualności
 

Warszawska Syrenka

DZIEWCZYNA KTÓRA ODDAŁA SWOJĄ TWARZ WARSZAWSKIEJ SYRENIE

Tomasz Kowalik, dziennikarz warszawski, z zamiłowania turysta, członek naszego Towarzystwa na łamach tygodnika STOLICA w 50 rocznicę odsłonięcia pomnika Syreny napisał między innymi: "Zanim powstała postać Syreny istniała dziewczyna Krystyna Krahelska, kresowianka, córka Jana i Janiny, potem warszawska studentka. Młoda magister etnografii, poetka, harcerka, stała się modelką znanej rzeźbiarki – Ludwiki Kraskowskiej-Nitschowej".

Maria Marzena Grochowska i Bohdan Grzymałą-Siedlecki w swojej książce – Krystyna Krahelska "Obudźmy jej zamilkły śpiew", przywołali wypowiedź prof. Kazimierza Wyki: "Kiedy stolica była przyfrontowym pustkowiem, spalonym i zmiażdżony, z pomników Warszawy ocalał tylko jeden: Syrena na Wybrzeżu Kościuszkowskim …. Pozostał nietknięty tylko jej pomnik – herb … Był poraniony kulami, lecz nieskruszony".

Krystyna Krahelska, która oddała swoją twarz Syrenie warszawskiej miała w sobie zarówno coś z twardości tego pomnika, jak i z wielkiej przyjaźni do Warszawy, do ludzi którym służyła całym swoim krótkim życiem.


LEGENDA O WARSZAWSKIEJ SYRENCE
Dawno, dawno temu do brzegu Bałtyku przypłynęły dwie siostry-syreny, mieszkające w głębinach morskich. Były to kobiety-ryby o wielkiej urodzie. Jedna z nich postanowiła popłynąć w stronę cieśnin duńskich, gdzie została po dzień dzisiejszy. Możemy zobaczyć ją siedzącą na skale u wejścia do portu w Kopenhadze. Druga syrena przypłynęła do nadmorskiego miasteczka Gdańsk, skąd Wisłą popłynęła w górę rzeki. Podobno właśnie przy skarpie wiślanej u podnóża dzisiejszego Starego Miasta wynurzyła się z wody na piękny piaszczysty brzeg, aby odpocząć przed dalszą podróżą. Była tak zachwycona tym miejscem, że postanowiła tu pozostać na stałe.
Rybacy, zamieszkujący pobliską osadę zauważyli, że ktoś podczas połowów wzburza fale Wisły plącze im sieci i wypuszcza ryby z więcierzy. Postanowili więc schwytać szkodnika i rozprawić się z nim raz na zawsze. Jednakże, kiedy usłyszeli przepiękny głos syreny, zaniechali swoich zamiarów i szczerze pokochali tę piękna kobietę-rybę, która od tej pory, co wieczór nad brzegiem Wisły umilała im czas przepięknym śpiewem.
Pewnego dnia zobaczył syrenę bogaty kupiec przechadzający się nad brzegiem Wisły. Postanowił schwytać ją i uwięzić, żeby za pieniądze pokazywać ją na jarmarkach. Jak sobie umyślił, tak też zrobił ten zły człowiek. Podstępem ujął syrenę i uwięził w drewnianej szopie. Płacz i skargi syreny usłyszał młody syn rybaka i z pomocą swoich przyjaciół, pod osłoną nocy uwolnił ją z niewoli wypuszczając do wody. Syrena z wdzięczności za uratowanie jej życia obiecała im, że zawsze, kiedy tylko będą potrzebowali pomocy, stanie w ich obronie. I odtąd warszawska syrenka, uzbrojona w miecz i tarczę broni miasta i jego mieszkańców.

opracował:Józef Gajewski


Jeżeli znasz jeszcze inną legendę o syrence warszawskiej to prześlij e-mailem na nasz adres biuro@pptkmokotow.pl 
Kosztorys pomnika
Warszawska Syrenka  - Kosztorys pomnika © pttkmokotow
poprzedni poprzedni następny następny

Kosztorys z pozycjami kosztowymi powstania pomnika na warszawskim Powiślu.

powrt powrót

Menu  Mokotowski Klub Turystyczno Krajoznawczy PTTK, e-mail: biuro@pttkmokotow.pl Menu
netBOX - Strony internetowe